Zaczęło się dość niepozornie – od
maila zaniepokojonego klienta wysłanego do sekretariatu kancelarii. Pan Adam
dopytywał się w nim, czy zostałem zatrzymany przez policję. Przyznam, że pytanie
wydało mi się dość oryginalne. Przez prawie 15 lat wykonywania zawodu adwokata
klienci pytali mnie o wiele różnych osobliwych rzeczy. Ale czy sam zostałem
zatrzymany? Tego jeszcze nie było. Odpisaliśmy
więc krótko, że nie, nie zostałem zatrzymany, i wróciłem do swoich
zajęć. Wydawało mi się, że jeśli zostałbym zatrzymany, to jednak coś na ten
temat powinienem wiedzieć. Wtedy jednak jeszcze nie przeczuwałem, co czeka mnie w
ciągu kilku najbliższych dni. Zdecydowanie też nie miałem pojęcia, że właśnie
rozpoczyna się jedna z najdziwniejszych historii mojego zawodowego życia.